|
9.W ramach nocnej pracy, moja skóra raczej słońca nie widuje, a bez wdawania się w medyczne szczegóły - wszelkiego rodzaju kremy i balsamy z dodatkiem samoopalaczy czy brązerów powodują wystąpienie objawów uczulenia. Postanowiłam więc skorzystać z solarium, co tutaj jest wyjątkowo tanie. Także udałam się tam, gotowa na pogadankę na temat raka skóry (w języku angieslkim), oraz podpisania oświadczenia, że zdaję sobie sprawę z ryzyka. Jakież było moje zdziwienie, gdy pani wręczyła mi obszerny formularz ze szczegółowymi pytaniami na temat chorób wszystkich możliwych organów wewnętrznych plus skóry, po wypełnieniu tegoż musiałam oddać swoje odciski palców (serio) - co prawda to tylko na zasadzie idendyfikacji, aby nikt inny nie mógł korzystać z ewentualnego karnetu oraz moich danych. Na koniec pani poinstruowała mnie o konieczności zalepienia sobie oczu plastrami antypromieniowymi, powiedziała że powinnam użyć kremu z filtrem (nie polecała konkretnego), po czym oświadczyła, że na więcej niż 6 minut nie może mnie wpuścić przez najbliższe 3 sesje (i tak nie chciałam więcej, ale nie mogłam się odezwać z powodu szoku). Solarium to nie jakiś oddział spa, ani luksusowa jednostka, zwykłe jak polskie (jeśli masz mniej niż 18 lat bez zgody rodziców nie wejdziesz...) Także tego, osobiście uważam, że solarium (solarzysta?!) bardziej dba o moje zdrowie niż lekarz/pielęgniarka (co w jakimś sensie sprawiło, że przez chwilę poczułam się jak w domu)! [dla jasności uważam, że bardzo dobrze robią z tym formularzem i tak powinno być]. inuki 2011-05-19 17:17:15 skomentuj (1) |
||||
|